Czy rejestrując domenę staję się jej właścicielem?

Dużo mówimy o możliwościach związanych z rejestrowaniem nowych domen. Rozpoczęcie działalności w Internecie jest już tak proste, że czasem nawet nie myślimy o zagrożeniach jakie na nas czyhają. W dzisiejszym wpisie opowiemy co nieco o tej mniej pozytywnej stronie Internetu.

 

 

Czym właściwie jest domena internetowa?

Może już wiesz, a może jeszcze nie, że domena internetowa jest przyjaznym dla człowieka adresem, który lokalizuje konkretną witrynę w sieci. Instytucją odpowiedzialną za rejestrację domen jest NASK – Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa. Tej nazwy możesz jednak nigdy nie usłyszeć, ponieważ w większości przypadków domeny rejestrowane są przez pośredników. I tutaj pojawia się pytanie. Czy przeprowadzona przez Ciebie rejestracja domeny oznacza, że stajesz się jej właścicielem?
Odpowiedź na to pytanie brzmi: nie. Takie błędne przekonanie przyświeca wielu zarówno początkującym, jak i doświadczonym przedsiębiorcom. Zarejestrowanie domeny, oznacza jedynie, że Ty jako użytkownik masz prawo posługiwania się nią przez ściśle określony czas. Rejestracja domeny, nie daje Ci również prawa wyłączności. Oznacza to, że nie masz prawa do żądania zaprzestania wykorzystywania jej elementów przez inne podmioty. Tutaj, tak jak zresztą często w życiu i biznesie obowiązuje zasada „kto pierwszy ten lepszy”. Oczywiście z zachowaniem nienaruszalności praw osób trzecich lub przepisów prawa.

 

Domenowi piraci? Kto to taki?

Tak, piratów można znaleźć nie tylko na wodach oceanu, ale i w Internecie. Sposobów na wrogie przejęcie domeny jest naprawdę wiele. Czytaj dalej, a pokażemy Ci te najbardziej powszechne.

  • Cybersquatting – proceder ten polega na rejestrowaniu domen internetowych identycznych z zarejestrowanymi znakami towarowymi, nazwami firm lub nazwiskami osób fizycznych, a nawet ich pseudonimami. Aby lepiej zrozumieć, przedstawimy hipotetyczną sytuację.
    Wyobraź sobie, że w równoległym wszechświecie istnieje marka zastrzeżona jako znak towarowy i jest to marka „Black”. Pirat domenowy rejestruje domenę jako shop.black.com. W oczach klientów może to być sklep internetowy marki powodując jednocześnie odpływ klientów do niezaufanego źródła. Pirat odzywa się do reprezentantów marki oferując odsprzedaż za 2 tys. zł. Następnie grozi, że jeżeli nie przyjmą oferty, chętnie zakupi ją konkurencja.
  • Typosquating – polega na rejestrowaniu domen pisanych przez internautów z błędem. Pomimo błędu taka domena, jest nadal łudząco podobna do domen zarejestrowanych przez kogoś innego. Przykładem jest tutaj popularny błąd popełniany przez internautów, mianowicie wpisywanie adresu gogle.pl zamiast google.pl. Niech kamień rzuci ten, kto nigdy się nie pomylił i tym samym nie wszedłby na stronę pirata. W tym wypadku strona gogle.pl traktowana byłaby jako nieuczciwa konkurencja. Niemniej Google zabezpieczył się na taki wypadek, rejestrując również taką domenę i przekierowując ją na właściwy adres.
  • Cyber smearing – z kolei ten proceder polega na rejestrowaniu domen, których zadaniem jest ośmieszenie marki. Chodzi tu o sytuację, kiedy ktoś rejestruje domenę zawierającą cudzą nazwę z dodatkowym, ośmieszającym lub szkalującym słowem. Najczęściej takie kroki podejmowane są przez niezadowolonych klientów lub konkurencję. Wracając do przykładu marki „Black”, możemy sobie wyobrazić, że w wyniku działania nie do końca uczciwej konkurencji została zarejestrowana domena pod adresem fraud.black.com

 

 

Łatwo stać się ofiarą takich piratów, dlatego warto zatroszczyć się o ochronę swojej domeny. Jak to zrobić? Z pewnością opowiemy Ci o tym w kolejnych wpisach.